Aktualności

03.06.2006 – Aktualizacja działu „Czym sprawdzać pisownię?”

Zaktualizowano odrobinę wcześniejsze opisy, dodano m.in. informację o sprawdzaniu pisownii w GMail.

24.03.2006 – Chuck Norris popiera akcję BYKOM-STOP!

Chuck Norris popiera akcję BYKOM-STOP! i kopie za błędy ortograficzne z półobrotu!

Hasło zostało wymyślone, żeby zareklamować akcję BYKOM-STOP! na forum miniPortalu Harcerskiego. W sposób zabawny, który może się młodym użytkownikom spodobać i pozostać w pamięci.

A tu Piotr Stryjecki, właściciel internetowych sklepów poligraficznych TrzyPióra.pl i SuperDRUK.pl pokazuje projekt koszulki upamiętniającej tamto hasło :)

Koszulki można zamówić wysyłkowo w SuperDRUKu. Do wyboru wersja biała (jak na obrazku poniżej) lub czarna (negatyw). Cena: 25zł

Chuck NorrisOczywiście na koszulce tekst jest czytelny.

9.02.2006 – Nowa szata graficzna

Paweł „Ludwik” Ludwiczak przygotował nową szatę graficzną dla strony akcji. Zaczęły się też zmiany w zawartości serwisu. Pojawił się dział „Media o akcji”, gdzie będą się pojawiać znalezione w prasie, radiu czy telewizji wzmianki o akcji. W planach również rozbudowanie działu „Czym sprawdzać pisownię?” o dokładne opisy programów i rozszerzeń umożliwiających sprawdzanie pisowni.

Media o akcji

Wyszukiwarki PWN dla Firefoksa

Używasz wspaniałej przeglądarki Firefox? Wspaniale! Wydawnictwa Naukowe PWN przygotowały dla Ciebie specjalne wtyczki (pluginy), które pozwolą Ci sprawdzać pisownię wyrazów wprost z Twojej przeglądarki!

Na czym to polega?

Wtyczki instalują się w pasku wyszukiwania. Po zainstalowaniu wtyczki możliwe jest wybranie z listy konkretnego serwisu, a następnie wyszukiwanie w nim bezpośrednio z paska wyszukiwania.

Wygląd wyszukiwek PWN

Skąd można pobrać opisywane wtyczki?

Wtyczki możesz ściągnąć ze specjalnej strony PWN: http://www.pwn.pl/firefox_search.php.

Instalacja

Instalacja jest banalnie prosta. Wystarczy kliknąć na link zainstaluj wtyczkę na liście wtyczek dostępnych wyszukiwarek.

Linki na stronie PWN

Pojawi się okienko z prośbą o potwierdzenie dodania wyszukiwarki. Wystarczy kliknąć przycisk OK, żeby dodać wyszukiwarkę.

Instalacja wyszukiwarek

SpellBound – Sprawdzanie pisowni w Firefoksie

Chciałbym namówić użytkowników Firefoksa (oraz Mozilli) do używania rozszerzenia SpellBound (wersja dla 1.5), o którym będzie ten wpis. Może nie pomoże on nauczyć się ortografii, ale przynajmniej zlikwiduje lenistwo i argument, że nie wiedzieliśmy jak się coś pisze. Literówek także będzie mniej w tym co klikamy w Internecie. Słowem – same plusy.

Spellbound podkreślający błędne słowaRozszerzenie operuje na wpisywanym w locie tekście do pól formularza, wykropkowując słowa błędne = słowa, których nie uświadczymy w zainstalowanych słownikach.

Spellbound - Menu kontekstowe błędnego wyrazuDostępne jest także kontekstowe poprawianie błędów, korzystające ze słownika. W wersji polskiej jest jednak ono beznadziejne i zupełnie nieprzydatne. Po prostu nie jest przystosowane do zamiany ó → u, rz → ż, ch → h i na odwrót. Podpowiada poprawki bardzo dobrze tylko do tego, co u nas nazywa się literówkami. Możemy także otworzyć okno sprawdzania pisowni, podobne do tego z Worda:

Spellbound - Okno sprawdzania pisowniMożna dodawać słowa, usuwać, edytować. Wszystko to co standardowo się znajduje w każdej aplikacji słownikowej.

Działa u mnie świetnie, jedyny mankament to zlewanie się koloru tekstu z tłem formularza po zlikwidowaniu stanu :focus z tego ostatniego. Ale zrzucam to na karb wersji rozwojowej dla Firefoksa 1.5.

Mimo wszystko, polecam rozszerzenie z całego serca. Może nawet będzie to karta przetargowa w przekonywaniu innych do nowoczesnej przeglądarki.

Autor opisu:

Piotr “Riddle” Petrus

Thunderbird – Sprawdzanie pisowni

Thunderbird to darmowy klient poczty i grup dyskusyjnych dostępny dla systemów Windows, GNU/Linux, Mac OS X i innych. Jest mały i szybki i zapewnie o wiele większe bezpieczeństwo przed wirusami niż popularny Outlook Express.Oferuje również świetne narzędzie do sprawdzania poprawności naszych listów. Podobnie jak znane edytory tekstów, Mozilla Thunderbird potrafi sprawdzać pisownię w czasie rzeczywistym, podkreślając błędy. Wystarczy kliknąć prawym przyciskiem myszki na podkreślonym słowie, żeby zobaczyć listę propozycji poprawnej pisowni danego słowa.

Sprawdzanie pisowni w trakcie tworzenia listu

Możemy również sprawdzić poprawność po napisaniu całego listu. Wystarczy kliknąć ikonkę Pisownia znajdującą się w górnym menu. System sprawdzi cały tekst, monitując każdy napotkany błąd. Program zaproponuje nam kilka propozycji poprawnej pisowni.

Sprawdzanie pisowni całego listu

Instalacja

Moduł sprawdzania pisowni jest domyślnie instalowany z programem. Najnowszą polską wersję można ściągnąć ze strony www.thunderbird.pl.

Jeśli wcześniej opcja sprawdzania pisowni została wyłączona, można ją ponownie uaktywnić w opcjach programu:

Włączanie sprawdzania pisowni

Czym sprawdzać?

Jeśli faktycznie mamy wielkie problemy z pisownią, to pamiętajmy, że posiadając dostęp do komputera i Internetu, otrzymujemy do ręki niezliczone źródła pomocy. Jeśli nie jesteś pewien, jak się pisze dany wyraz, to możesz to sprawdzić w programach typu Microsoft Word lub OpenOffice Writer, którymś z wielu darmowych słogwników on-line, za pomocą odpowiednich wtyczek do Twojej przeglądarki czy używając choćby… Google!

Słowniki on-line

Wystarczy chwilkę poszukać w Internecie, aby znaleźć darmowe słowniki ortograficzne. Nie trzeba już przekopywać się przez kilkusetstronicowe księgi – wystarczy kliknąć w link w ulubionych, wpisać wyraz i w ciągu sekundy macie sprawdzone słówko!

Mozilla Firefox

Używasz przeglądarki Firefox? Wspaniale! Masz do swojej dyspozycji ogromną ilość rozszerzeń pozwalających na sprawdzanie Twojej pisowni w czasie rzeczywistym!

Wyszukiwarki PWN

Wydawnictwa Naukowe PWN przygotowały dla Ciebie specjalne wtyczki (pluginy), które pozwolą Ci sprawdzać pisownię wyrazów wprost z Twojej przeglądarki! Dowiedz się więcej ».

Spellbound

SpellBound to rozszerzenie pozwalające na sprawdzanie pisowni w dowolnych polach tekstowych w oknie przeglądarki. Dowiedz się więcej »

Mozilla Thunderbird

Jeśli piszesz dużo listów, opcja sprawdzania pisowni w programie Mozilla Thunderbird będzie Ci bardzo pomocna. Zanim wyślesz e-mail do odbiorcy, poświęć kilka sekund na kliknięcie przycisku „Pisownia” na pasku narzędzi. I polecamy stosowanie tego nie tylko w korespondencji oficjalnej, ale również w e-mailach prywatnych. Dowiedz się więcej »

Google

GMail (GoogleMail)

GMail!Teraz wysyłając e-maile ze swojej skrzynki GMail (GoogleMail) możemy sprawdzać poprawność pisowni. Funkcja Spellcheck działa również dla języka polskiego.

Wyszukiwarka Google

Google Twoim przyjacielem!Zapamiętaj: Google jest Twoim przyjacielem! Ta potężna wyszukiwarka nie tylko pomoże Ci znaleźć wszystko w Internecie, ale również pomoże dbać o poprawną pisownię! Jeśli wpiszesz słowo z błędem, Google zasugeruje Ci poprawną pisownię. Szybko i prosto!

Google Toolbar

Firma Google udostępniła właśnie nowe wersje swojego paska narzędziowego – Google Toolbar. Jak poinformował Piotr Piecyk, obecnie jest dostępna również wersja dla przeglądarki Firefox. Oprócz podręcznego pola wyszukiwarki (które może się przydać przy używaniu Google jako słownika – szczegóły w dalszej części tekstu), wersja ta udostępnia usługę sprawdzania pisowni w formularzach. Przed wysłaniem posta na forum – kliknij ikonkę „ABC” i sprawdź poprawność pisowni.

Tlen dba o naszą pisownię

W serwisie tlen.pl można znaleźć specjalne wtyczki, które sprawdzają pisownię w naszej wiadomości. Po instalacji pluginu (wtyczki) w menu pojawia się nowa opcja ‘Sprawdź pisownię’ – jeśli system wykryje błąd, zostaniemy o tym poinformowani. Więcej informacji na stronie dotyczącej tej wtyczki.

Sprawdzanie pisowni w Microsoft Word

Ikona Microsoft WordTen program oferuje potężne narzędzie, jakim jest moduł sprawdzania pisowni. Masz go na swoim komputerze? Super! Gdy piszesz dłuższą wypowiedź na forum lub notkę na blog, przed kliknięciem w przycisk ‘wyślij’ poświęć kilka sekund, aby przekopiować tekst do Worda. Tam wciśnij F7 i pozwól sprawdzić pisownię. Widzisz swoje błędy, widzisz poprawne wersje – staraj się samemu poprawiać słowa zamiast machinalnie klikać w przycisk ‘popraw’, dzięki temu zapamiętujesz poprawną pisownię. Gdy tekst już pozytywnie przejdzie korektę, skopiuj go i wklej ponownie w formularz. To naprawdę zajmie tylko kilka sekund, a poprawnie napisany tekst wywiera bardzo pozytywny efekt na odbiorcach.

OpenOffice również potrafi!

Logo OpenOfficeJeśli preferujesz programy OpenSource i nadal chcesz pisać poprawnie – doskonała wiadomość! OpenOffice w niczym nie ustępuje produktowi Microsoftu. OpenOffice Writer również sprawdza poprawność tekstu i podkreśla błędy w czasie rzeczywistym! Tutaj możesz znaleźć informację, jak włączyć opcję sprawdzania pisowni (Spellcheck). Polską wersję OpenOffice można pobrać ze strony OpenOffice.pl

Aspell

Wartym wzmianki jest projekt GNU Aspell. Darmowy (licencja GNU/GPL) słownik i system sprawdzania pisowni w środowiskach Unix (chociaż na stronie projektu można również znaleźć wersje dla Windows). Do ściągnięcia są również polskie słowniki.

Masz swoją stronę WWW?

W Internecie można również znaleźć narzędzia, które wzbogacą Twoją stronę WWW o funkcje kontroli pisowni. Jest to szczególnie przydatne, jeśli masz na swojej stronie np. forum dyskusyjne.

phpBB dbające o pisownię

Alarmus, admin forum piwko.pl podesłał link do modyfikacji popularnego forum phpBB, która nazywa się Spell Checker. „Wyróżnia się bardzo dobrą wydajnością oraz zerowym obciążeniem bazy danych” (cytat ze strony). Słownik można własnoręcznie edytować, dodając nowe „byki”

SpellingCow

Bartek Ch. przesłał informację o serwisie www.spellingcow.com – sprawdzanie pisowni w formularzach na stronach WWW. System nie wymaga obsługi PHP – dane z formularza są przesyłane i sprawdzane na serwerach projektu.

BYKOM-STOP! w „Gazecie Wyborczej”

Krzysztof Tomasz Topa tępi „byki” w Internecie

Krzysztof Tomasz Topa nie był w szkole asem z języka polskiego – nigdy nie miał oceny wyższej niż czwórka, co się więc stało, że teraz rozpoczął kampanię, mającą na celu przestrzeganie ortografii w internecie? Zobaczył słowo „papierz”.

Uważaj, kiedy wpisujesz coś do internetu. Może się zdarzyć, że na forum znajdziesz swoją wypowiedź z… podkreślonymi na czerwono błędami. To jeden z efektów akcji „Bykom – stop!”.

Od rogatywki do wzięcia byków za rogi

Dziś Topa jest studentem gdyńskiej Akademii Morskiej, wybrał specjalizację biznes elektroniczny, ma więc na co dzień do czynienia z internetem. Jego zainteresowanie tym, co dzieje się w sieci, zaczęło się już zresztą długo przed studiami – komputery fascynowały go od dawna. Wcześniej był nawet członkiem bardzo nietypowej drużyny harcerskiej – Harcerskiego Klubu Techniki. Jego członkowie, w przeciwieństwie do większości skautów, od podchodów i leśnych biwaków dużo bardziej lubili siedzenie przed monitorem.

- Mieliśmy w harcówce kilka komputerów podłączonych do sieci i spędzaliśmy tam mnóstwo czasu – opowiada Topa. – Dziś nie działam już czynnie w tej drużynie, ale prowadzę w internecie serwis harcerski.

To wtedy, w harcerskie, Topa zaczął zwracać uwagę na to, jak małe znaczenie ma w polskim internecie ortografia. Serwisy internetowe dają możliwość zamieszczania wypowiedzi użytkowników. Przyjmowały one różne formy: tzw. Postów, czyli wpisów na forach, krótkich wypowiedzi na czatach czy dłuższych tekstów na blogach. Łączyło je jedno – kompletne lekceważenie zasad ortografii.

- Autorami dużej części tych wpisów były dzieci – opowiada Topa. – Nie mogłem zrozumieć, jak można pisać z takimi błędami. Próbowałem jakoś z tym walczyć, tłumaczyć, pisać do tych dzieciaków – na początku to była tylko spontaniczna, niezorganizowana działalność.

Przełomem okazała się wiosna ubiegłego roku, czas, kiedy głównym tematem dla wielu Polaków była śmierć Papieża. Kiedy Topa zauważył, jak często w internetowych wpisach pojawia się niepoprawny zapis „papierz”, nie wytrzymał. Postanowił coś z tym zrobić.

Zaczęło się od założenia strony „Bykom – stop!”, której głównym celem było zwrócenie uwagi na problem pisowni i ortografii w internecie.

Byki duże, małe, zabawne i złośliwe

Po ponad pół roku działalności strony i pilnego śledzenia językowej poprawności w internecie Topa jest prawdziwym ekspertem w tej kwestii. Wyróżnia kilka najważniejszych typów błędów ortograficznych. Pierwszy to coś, co nauczycielom języka polskiego jest znane od lat, bo pojawia się nie tylko w internecie, ale także podczas tradycyjnego pisania na papierze – to zwykłe błedy ortograficzne, wynikające z nieznajomości zasad ortografii.

To często zupełnie zwyczajne, używane na co dzień słowa: „który”, „mógł”, „każdy” – opowiada Topa. – Bardzo mnie dziwi, że ludzie robią w nich błędy, przecież spotykają się z nimi na każdym kroku. Jeszcze bardziej zaskakujące są dla mnie nagminne błędy, popełniane przez użytkowników serwisów harcerskich, którzy nie wiedzą, jak pisze się tak ważne dla nich słowa, jak: „harcerz”, „druh” czy „drużyna”.

Drugi rodzaj błędów to te, które związane są z internetem i specyfiką sieciowych sposobów komunikacji między ludźmi. Wpisy są często pośpieszne, chaotyczne, a przez to bardzo podatne na różnego rodzaju uproszczenia, prowadzące często do błędów.

- Użytkownicy internetu często stosują różne skróty, czasem bardzo zaskakujące i kompletnie niepoprawne – opowiada Topa. – Wyraźnie widoczne są także dziwne mody i maniery, np. używanie na przemian, w zupełnie przypadkowy sposób, dużych i małych liter albo zastępowanie polskich znaków zestawieniami liter zapożyczonych z języka angielskiego – np. pisanie „sh” zamiast „sz” albo „oo” zamiast „ó”. To bardzo charakterystyczne dla języka blogów. Innym powszechnym w internecie zjawiskiem są błędy interpunkcyjne, albo wręcz – całkowite odrzucenie interpunkcji. Topa opowiada, że w swojej kolekcji największych internetowych błędów ma długie, kilkuzdaniowe wypowiedzi z blogów, w których nie ma ani jednej kropki czy przecinka – możliwość ich zrozumienia wydaje się nikła.

Jeszcze innym powszechnie spotykanym błędem, który doprowadza Topę do pasji, jest używanie podwójnych znaków zapytania albo wykrzykników na końcu zdania. Powodem jest częste używanie programów komunikacyjnych, takich jak np. słynne Gadu-Gadu. Wpisanie podwójnego znaku w oknie tej aplikacji powoduje, że automatycznie zamienia się on w maleńką, zabawną animację. Ten zwyczaj przeniósł się także w inne miejsca internetu, a wpisywanie podwójnych znaków staje się nagminne.

Jeszcze jedna drobna sprawa, która zwraca uwagę Topy, to tzw. Emotikony, czyli popularne „buźki”, składające się ze znaków przestankowych symbole emocji, towarzyszących wpisywanym na czacie, czy w komunikatorze zdaniom: uśmiechu, smutku, zdenerwowania czy niesmaku. O ile w internecie może nie rażą i stały się w zasadzie ważnym elementem specyficznego języka sieci komputerowej, zdarza się jednak, że przenoszą się do realnego świata.

- Dostawałem maile od nauczycieli – opowiada Topa – którzy narzekali, że coraz częściej „buźki” zaczynają pojawiać się w zwykłych, „papierowych” wypracowaniach ich uczniów.

Czerwona płachta i ostra pika

Topa nie poprzestaje jednak tylko i wyłącznie na wytykaniu błędów i zwracaniu uwagi na braki w ortografii. Prowadzona przez niego akcja ma na celu walkę z nimi – przede wszystkim poprzez propagowanie różnych sposobów dbania o internetową ortografię.

- W samym internecie dostępnych jest mnóstwo narzędzi – opowiada Topa. – Wbudowane są one także w wiele powszechnie używanych programów. Chodzi mi przede wszystkim o moduły sprawdzające pisownię. Są one w tej chwili w zasadzie standardowym wyposażeniem wszystkich ważniejszych i popularniejszych edytorów tekstów, np. Worda czy Open Office’u. Wystarczy przed wpuszczeniem tekstu do internetu sprawdzić pisownię w jednym z tych programów – to trwa ledwie kilka sekund. Do wielu powszechnie używanych programów można dołączyć specjalne moduły, tzw. wtyczki, które sprawdzają poprawność pisowni.

Większość for internetowych bazuje na programach, które oferują możliwość sprawdzania tekstów przez administratorów i moderatorów tych serwisów. Można je, zdaniem Topy, znakomicie wykorzystać jako narzędzia sprawdzające pisownię. Na prowadzonych przez siebie forach, inicjator akcji „Bykom – stop!” stosuje a ich pomocą nieco inną metodę.

- Wyrazy z błędami zaznaczane są na czerwono, jak w szkolnym dyktandzie sprawdzonym przez nauczyciela – opowiada Topa. – Niech autorom postów, które są czerwone prawie w całości, a takich nie brakuje, będzie wstyd. Każdy z użytkowników ma możliwość edytowania wpisanych wcześniej postów, jest więc szansa, żeby poprawić wyrazy z błędami. Mam nadzieję, że dzięki temu użytkownicy forum uczą się właściwej pisowni.

Topa proponuje internautom częstsze zaglądanie do słowników ortograficznych. Co prawda wie, że zmuszenie młodego człowieka do wzięcia książki do ręki może być trochę trudne, ale przecież wiele wirtualnych słowników oferuje sam internet.

- Polecam chociażby stronę PWN-u – mówi Topa. – Tam można skorzystać ze znakomitych internetowych słowników. Dzięki nim można sprawdzić pisownię, ale także znaczenie wyrazów. Często zdarza mi się także wykorzystywać do podobnych celów popularne wyszukiwarki, np. Google. Kiedy mam wątpliwość, jak pisać dany wyraz, wpisuję obie wersje pisowni i sprawdzam, która z nich częściej się pojawia.

Porady dla tych, którzy chcą poprawnie pisać w internecie, znaleźć można na stronie akcji „Bykom – stop!”. Stale aktualizowany dział informacji zawiera cały szereg porad, wskazówek i zaleceń dla użytkowników internetu. Topa ma wrażenie, że to wciąż za mało. Ma plany, żeby rozbudować stronę, umieścić na niej dokładne opisy programów i wtyczek służących do sprawdzania pisowni, a także artykuły poświęcone ortografii i interpunkcji w internecie. Jest właśnie na etapie rozmów z autorami tego typu opracowań, liczy na to, że uzyska ich zgodę na publikację tekstów na swojej stronie.

Jak na razie, jego akcja spotkała się z zainteresowaniem przede wszystkim ze strony samych użytkowników internetu. Na wielu stronach zaczynają się pojawiać deklaracje dbania o ortografię zamieszczonych tam tekstów, towarzyszą im często tzw. Linki do strony akcji „Bykom – stop!”. Wzmianki o akcji pojawiły się także na łamach popularniejszych polskich portali internetowych: Wirtualnej Polski i Onetu, napisało o niej najważniejsze pismo z branży komputerowej „Chip”.

Dostaję sporo mailów na temat akcji – opowiada Topa. – Większość autorów popiera tego typu działania. Często piszą nauczyciele, dzielący się problemami związanymi z nauką ortografii. Ciekawe były też maile od pracowników korekty z trójmiejskich gazet – zwracali mi uwagę na błędy, które pojawiły się na stronie akcji. Dzięki temu udało mi się je szybko usunąć. Nie myślałem o tym, żeby zainteresować akcją instytucje zajmujące się edukacją: szkoły czy kuratoria, ale może to dobry pomysł.

Adres strony internetowej akcji „Bykom – stop!”: www.bykom-stop.avx.pl.

Autor: Przemysław Gulda. Gazeta Wyborcza, 20.01.2006

BYKOM-STOP! w „Kurierze Szczecińskim”

Językowa corrida. Bykom – stop!

No, nareszcie! Nareszcie użytkownikom Internetu znudziły się eksperymenty ortograficzne i pisowniane. Nareszcie podniosły się głosy protestu. Ogłoszono akcję zatytułowaną „Bykom – stop” . Na stronie internetowej pod taką właśnie nazwą czytamy: „Koniec z potworami typu „mugł”, „ktury”, „karzdy”, „rzaden’! Koniec z milionami !! i ?? stawianych po każdym zdaniu! Nie piSHmY ff TeN SpoSoop! Koniec z błędami, które straszą na stronach, forach, blogach! Od dziś pilnujemy tego, jak piszemy my i użytkownicy naszych stron! Wyrabiajmy w sobie dobre nawyki! Piszmy poprawnie, po polsku! Tępmy e-analfabetyzm, nie dopuśćmy do tego, aby za kilka lat Internet zapomniał zupełnie, co znaczy ortografia!” .

Głosy rozsądku odezwały się w samą porę! Może jeszcze da sięcoś zrobić z tysiącami rzekomych dyslektyków, dysortografików czy innych „dys”, o których inicjatorzy akcji „Bykom – stop” piszą: „Ogromna liczba osób zasłania się zaświadczeniem na dysleksję i uważa, że to je zwalnia z obowiązku poprawnego pisania. Otrzymując stosowne zaświadczenie z poradni, trafiają do raju na ziemi – nauczyciele nie sprawdzają błędów w wypracowaniach i na dyktandach, więc po co się uczyć ortografii? Po co wysilać swoje pozostałe szare komórki i zastanawiać się, jak się pisze dany wyraz? Piszę jak popadnie, dorzucę (D) w kółeczku przy nazwisku i mam spokój” .

Można powiedzieć: święte słowa! Nawet dysleksja nie powinna zwalniać z pracy nad ortografią. Każdy powinien mieć na swoim biurku słownik ortograficzny i nieustannie sprawdzać pisownię, nawet jeśli zna zasady. Sprawdzać, żeby przypomnieć, utrwalić, zapamiętać. Tylko tak można się nauczyć trudnej sztuki poprawnego pisania. I nie ufajmy komputerowi, który rzekomo sprawdza pisownię. Co prawda poprawi „ktury” na który, ale nie zauważy błędu w zapisie „nie dotrzymanie” albo podkreśli błąd w poprawnym zapisie „niemający” . Więc jak można na nim polegać?

Internetowe eksperymenty fatalnie wpływają na znajomość interpunkcji. „Czemu – pytają autorzy akcji „Bykom – stop” – wszędzie zamiast standardowego pojedynczego znaku zapytania widzimy po dwa? Ano dzięki naszemu kochanemu Gadu-Gadu. Bo ktoś wpadł na pomysł, aby takie podwójne „!!” i „??” zamieniać na animowane ikonki. I teraz każdy tak pisze, bo na „gg fajnie sie kreca…” . Ale tak jest tylko na GG! Nigdzie indziej nic się nie zamieni, a to tylko wkurza pozostałych” .

W takiej sytuacji znaki interpunkcyjne tracą swoją wartość i zamieniają się w elementy ozdobne. To samo dotyczy wielkich liter, mających przecież swoją określoną funkcję w pisowni! „Świata nie zbawimy – piszą autorzy strony – ale namawiając i przekonując użytkowników na naszych stronach, blogach czy forach dyskusyjnych, możemy nawrócić chociaż kilka osób. Dla ratowania ojczystego języka, dla uświadamiania młodzieży…”

Nic dodać, nic ująć. Gorąco popieram internetową akcję „Bykom – stop”, bo naprawdę jest o co walczyć.

Autorka: Ewa Kołodziejek, „Kurier Szczeciński”

BYKOM-STOP! w „Dzienniku Bałtyckim”

Tekst wprowadzający na stronie tytułowej trójmiejskiego dodatku:

Bycza strona. Pod adresem http://www.bykom-stop.avx.pl/ gdynianin gdańszczanin (poprawka autora strony) założył stronę kampanii na rzecz poprawnej pisowni, pod chwytliwym hasłem „Bykom stop”. Można ściągnąć z niej specjalnej bannery i umieścić na swojej witrynie internetowej.

Artykuł:

Pogromca byków

Tomasz Topa. Miłośnik poprawnej polszczyzny

Choć nie jest polonistą, potrafi się zagotować, gdy widzi rażące błędy ortograficzne. Tomasz Topa, student kierunku towaroznawstwa i przedsiębiorczości Akademii Morskiej w Gdyni, zapoczątkował ogólnopolską, internetową kampanię na rzecz poprawnej polszczyzny w sieci, od razu wzbudzając tym spore kontrowersje.

Jedni uważają go za rewolucjonistę. Codziennie otrzymuje mnóstwo mailów z wyrazami poparcia. Do jego akcji przyłączają się kolejne portale internetowe.

- Ale są też tacy, którzy wyzywają mnie od terrorystów – mówi Tomasz Topa. – Twierdzą, że piętnując błędy ortograficzne, naruszam ich swobodę. Ja się jednak tym nie przejmuję, bo uważam, że poprawne pisanie jest pewnym sensie wyznacznikiem kultury, dobrego wychowania i szacunku dla odbiorcy.

– Jak to się stało, że zapaliła się panu w głowie lampka i postanowił pan walczyć z błędami ortograficznymi w Internecie?

- Myśl taka świtała mi od dawna. Jednak miarka przebrała się momencie choroby, a potem śmierci papieża Jana Pała II. Internauci nie potrafili nawet tego uszanować. Naród był w żałobie, tymczasem na forach internetowych pojawiały się wyrazy „papierz”. Wychwyciłem takich błędów sporo, na dodatek ich autorzy – gdy interweniowałem – bardzo często podchodzili do tematu niezwykle swobodnie i nie widzieli swoim postępowaniu niczego złego. Dlatego powiedziałem: dość. Postanowiłem walczyć z błędami.

- W jaki sposób pan to robi?

- Namawiam administratorów forów internetowych aby kasowali posty tych internautów, którzy popełniają rażące błędy, tak aby oni zrozumieli, że trzeba mieć szacunek dla języka polskiego.

- Na jakie najbardziej rażące błędy natrafił pan w trakcie prowadzenia akcji „Bykom Stop”?

- Choćby na „ul” napisany przez „ó” na początku. Nie wspominam już nawet o bykach typu „mugł”, „ktury”, „karzdy”, „rzaden”, bo w takich słowach, choć są często używane i ich pisownia powinna każdemu wydawać się oczywista, notorycznie popełniane są błędy. Są tacy, którzy w dwóch zdaniach potrafią zroić sześć tzw. byków. Niektórzy robią to specjalnie, pisząc np. słowo „sposób” w wersji „SpoSoop”. Uważają to za pewien rodzaj awangardy. Tymczasem dla mnie to czysty kretynizm, utrudniający innym czytanie. Zresztą błędy ortograficzne to nie tylko problem Internetu. Ostatnio na elektronicznym wyświetlaczu kolejki szynowej PKP zauważyłem napis „Gdynia Głuwna Osobowa”.

Autor: Szymon Szadurski. „Dziennik Bałtycki”, 16 grudnia 2005, s. 15

BYKOM-STOP! w „Przekroju”

TOMASZ TOPA
Wyplenić óle z sieci

19-letni student Akademii Morskiej w Gdyni Tomasz Topa wypowiedział wojnę internetowym potworom, takim jak „mugł”, „ktury” czy „rzaden”. Na pomysł akcji „Bykom stop!” wpadł, gdy dostrzegł liczbę błędów w sieciowych blogach, na forach dyskusyjnych i czatach. Za pośrednictwem strony www.bykom-stop.avx.pl namawia do tępienia ortograficznych ignorantów.

Do akcji włączyło się już kilka tysięcy osób, które umieściły na swoich stronach internetowych informacje zachęcające do stosowania zasad poprawnej polszczyzny. Pomysłodawca „Bykom stop!” namawia do powszechnego wprowadzenia zasady, iż „posty z rażącą liczbą błędów będą usuwane”, oraz instalowania na stronach WWW systemów podkreślających błędne wypowiedzi. – Kiedyś widziałem słówko „ól” – mówi Topa. – Chodzi o taki domek, gdzie pszczoły mieszkają.

„Przekrój”, nr 48/3153 (24 listopada 2005), str. 17